Rozwój dziecka a uzależnienie od komputera
Tomas Edison wynalazca żarówki i kinematografu w 1913 r. w jednej z gazet nowojorskich napisał: „Książki znikną ze szkół… Niewykluczone, że każdej dziedziny wiedzy ludzkiej będziemy nauczać przy użyciu filmu.”
Wszyscy byli podekscytowani nowymi wynalazkami kiedy prawie 50 lat później pojawiła się telewizja entuzjazm nie słabł. Naukowcy, wynalazcy, cała opiniotwórcza elita twierdziła, że wreszcie system wartości, zdobycze kultury, nauka dotrą do najbardziej odległych stron świata. Poziom wykształcenia ludności podniesie się. Mijają kolejne lata pojawiają się komputery, tablety, komórki. Wydawać by się mogło, że świat nabiera rozpędu, to co jest do odkrycia i wynalezienia będzie łatwiej osiągnąć i tu pojawia się ALE…
Człowiek jest istotą leniwą i wygodną, szuka tego co ma mu pomóc łatwiej i z mniejszym wysiłkiem żyć. Pestycydy miały pomóc nam pozbyć się chwastów w szybszy i łatwiejszy sposób, lecz szkodzą naszemu zdrowiu, zatruwają środowisko. Antybiotyki pozwalają leczyć choroby dotąd nieuleczalne, osłabiają jednak nasze organizmy przez co jesteśmy słabsi i podatniejsi na inne drobnoustroje. A jak jest z komórkami, które mają nam ułatwić kontakty z innymi i zbliżyć do reszty świata?
Chciałabym podzielić się z Wami kochani Rodzice swoimi przemyśleniami i abyście po przeczytaniu powyższych rozważań zrozumieli jak zgubna dla dzieci może być komórka, tablet lub komputer.
Dziecko przedszkolne spędzające czas przed komputerem jest spokojne, wy macie czas dla siebie a ono idzie z postępem – tak myśli większość Rodziców. Nie jest to prawda. Każdy nauczyciel potrafi stwierdzić ile czasu spędzają przy mediach jego wychowankowie. Taki przedszkolak jest bardziej płaczliwy, gorzej adaptuje się w przedszkolu, chce do domu. Rodzic zastanawia się dlaczego? Cóż dzieje się w tym przedszkolu, że dziecko nie chce do niego chodzić? Przyczyn takiego zachowania należy szukać jednak w domu. Dziecko siedzące przed komputerem bawi się cały czas, nikt nie wymaga od niego wysiłku mało kto je kontroluje, robi co chce. Niektórzy Rodzice oburzą się, no tak ale nikt z nas nie lubi być oceniany a jeśli jest to ocena negatywna to tym bardziej. Zadam Wam więc pytanie –Czy człowiek uzależniony nie będzie walczył aby utrzymać swoje uzależnienie w tajemnicy, czy nie będzie bronił się przed negatywną ocena swojej postawy? Powyższe pytanie zostawiam bez odpowiedzi.
Dziecko przedszkolne spędzające czas z komputerem ma gorsza koncentrację niż rówieśnicy, nie potrafi się dłużej skupić, częściej się rozprasza. Dlaczego? Jest bowiem przyzwyczajone do szybkiej zmiany obrazów i krótkich komunikatów. Dłuższa wypowiedź nauczyciela lub kolegi nuży je, nie jest jej w stanie wysłuchać do końca a przez to zrozumieć. Zauważyłam także u wyżej wymienionej grupy dzieci problemy z czytaniem, pisaniem i liczeniem. Czytanie staje się nie bramą otwierającą na świat ale nudą. Dziecko nie potrafi skupić uwagi na poznawanych znakach (literach) nie jest w stanie ich obserwować i zapamiętywać, wysłuchanie i połączenie dźwięku (głoski) z obrazem jest zbyt skomplikowane. Liczenie wymaga manipulacji przedmiotami, przesuwania ich rozróżniania pojęć np. miałem dwa koła przysunąłem jeszcze dwa(lub odsunąłem) – już samo rozróżnienie pojęć sprawia dziecku problem. Pisanie dziecku siedzącemu przy komputerze sprawia wiele problemów. Do pisania mały człowiek potrzebuje silnych mięśni całej dłoni, sprawnego oka, które śledzi jej każdy ruch po kartce odpowiedniego nacisku narzędzia pisarskiego, koordynacji wzrokowo ruchowej – sprawdzania czy tekst jest poprawnie pisany. Komputer zazwyczaj wymaga od malucha manipulacji dwoma palcami, program sugeruje ruch i odpowiedź, często sam poprawia błędy. Jaki to wszystko ma związek z rozwojem dziecka? Zanim odpowiem proszę byście zastanowili się skąd będziecie oglądali ładniejszy, rozleglejszy widok z wysokiej góry czy z polanki w lesie? Skąd zobaczycie więcej? No oczywiście ten kto był w górach powie, że z góry więcej i lepiej widać, a krajobrazy są przepiękne. Są i tacy, którzy stwierdzą, że widoki z polanki też są piękne. Nauka jest takim wspinaniem się pod górę, wysiłek który w nie włożymy będzie nagrodzony np. dobrą, satysfakcjonującą pracą.
Człowiek rodzi się już z w pełni ukształtowanymi komórkami nerwowymi, każdego dnia obumiera ich ok. 10 000, tak więc przez całe życie tracimy ok. 100 miliardów komórek – stanowi to 1,3%. Badania prowadzone w połowie lat 90-tych pokazały, że nie mamy się czego bać bo w głębszych warstwach mózgu (hipokamp) przybywa nowych komórek mózgowych. Żeby się tak działo musimy nieustannie „wchodzić pod górę” tzn. stymulować swoje mózgi, stawiać im nowe wyzwania, ćwiczyć je( np. uczyć dzieci wiązać buty), dzięki temu powstają silne połączenia miedzy komórkami nerwowymi (synapsy) im więcej połączeń i im są silniejsze tym nasz mózg jest sprawniejszy i szybciej przekazuje informacje. Dziecko siedzące przed komputerem czy tabletem nie myśli przesuwa palcem obrazy. Można śmiało powiedzieć, że rodzic dający dziecku komórkę niszczy jego mózg.
Apeluję więc do Was Kochani Rodzice dajcie dzieciom to co macie najcenniejszego, to dzięki czemu jesteśmy dziś właśnie w tym miejscu rozwoju ludzkości C Z A S! Czas na zabawę z Wami, czas na wyprawy i odkrywanie świata, czas który kradną nam komputery i komórki.
Joanna Galka
Ostatnia aktualizacja: